Od turystyki do gastronomii czyli Historia sukcesu tureckiego króla kebabu w Żorach

W weekend na żorskim Ryneczku panowały tureckie klimaty. Tym razem w ramach projektu „Kuchnie Świata w Żorach” mieszkańcy miasta poznawali kulturę i tradycje upalnej Turcji. Żorski przedsiębiorca z Turcji Levent Baykal opowiadał o swojej drodze do sukcesu w Polsce, adaptacji w kraju z inną mentalnością i językiem oraz dzielił się tajemnicami przygotowania tureckich potraw.

Na stole tego dnia królował Adana kebab, tzn. szaszłyk po turecku, dla wegetarianów był przyrządzony kotlet z soczewicy, także można było się poczęstować tureckim naleśnikiem oraz bakławą.

Levent Baykal przeprowadził się do Polski 21 lat temu, najpierw pracował w branży turystycznej, a później zdecydował się na otwarcie lokalu gastronomicznego.

– Wtedy w Polsce było mało sklepów i mało mięsa, nasza religia zabrania nam jeść wieprzowinę, więc szukałem rozwiązania dla siebie i chciałem pokazać Polakom, jakie jemy mięso w Turcji, – wspomina turecki żorzanin i podkreśla, że miał problem z nauką języka polskiego. Pokonać problem pomogła praca, rozmowy z ludźmi.

Od 12 lat przedsiębiorca prowadzi w Żorach lokal Nazar Kebab Żory i rozkręcił restaurację tak, że dzisiaj uważa się za punkt orientacyjny.

– Ten kebab, który gotujemy w lokalu, to tradycyjny doner kebap, czyli mięso wołowe, obracające się pionowo wokół własnej osi, obcinane za pomocą specjalnych noży i podawane w tortilli, picie czy z frytkami, – mówi Levent.

Dla wydarzenia „Kuchnie Świata w Żorach”, jednak, postanowił przygotować inne danie – Adana kebab (swoją nazwę bierze od tureckiego miasta Adana). Wg tradycyjnego przepisu, taki kebab formuje się ręcznie z mielonej jagnięciny z dodatkiem bulguru oraz czerwonej papryki i jest osadzony na szerokim żelaznym szpikulcu, a następnie przygotowywany na grillu.

Na zapytanie, co mu się nie podoba w Polsce, Levent z uśmiechem odpowiada, że nie lubi…. upałów (akurat w tym dniu słoneczko poczęstowało nas dużą porcją promieni) 🙂

Natomiast uwielbia pomagać. Tak, na przykład, podczas Wigilii dla bezdomnych i potrzebujących goście lokalu „Nazar Kebab” mogą zjeść darmowy ciepły posiłek w świątecznej atmosferze oraz wspólnie zaśpiewać kolędy.

– W trakcie spotkań integracyjnych (a ich będzie 6 w ramach projektu „Kuchnie Świata w Żorach”), kiedy poznajemy nowy kraj i kuchnie, częstujemy się wspólnie potrawamy tradycyjnymi, nie mniej ważnym, a nawet najważniejszym w tym wszystkim jest Człowiek, ten „Nieobcy”, – podkreśla Alla Brożyna, koordynatorka projektu, tłumaczka i lektorka języka rosyjskiego oraz polskiego jako obcego. – Cieszę się, że ludzie się dowiedzieli, kto chowa się za marką „Nazar Kebab Żory”, co to za człowiek. Widziałam, że sporo osób rozmawiało z Leventem, stojąc w kolejce za poczęstunkiem. Ci, kto jeszcze nie był w Nazar Kebabie,  go odwiedzą, a ci, kto myślał, że cudzoziemiec potrafi tylko pracować w Polsce na produkcji, przekonali się, że warto mieć ambicje, pomysł i bardzo się postarać, żeby jednak zrealizować swoje marzenie.

Tak, jak zrobił żorski Turek Levent, który nie lubi upałów, ale ma otwarte gorące serce do ludzi.

Zapraszamy do żorskiego Klubu „Nieobcy”, w ramach którego realizujemy szereg usług dla cudzoziemców, m.in. wsparcie edukacyjne, psychologiczne, prawne oraz biznesowe!

Zdjęcia: Mariusz Rozmus

 

Back to top