Polsko-ukraińska kuchnia Wigilijna

Wigilia/Wilijo/Святвечір to ten magiczny czas, kiedy można choć na chwilę odetchnąć od napływu bieżących spraw pod koniec roku, posiedzieć w małym gronie rodziny lub dobrych przyjaciół i posłuchać ciekawych historii sprzed wieku.

Ostatnie spotkanie w ramach projektu „Kuchnie Świata w Żorach” poświęcone było polsko-ukraińskim tradycjom obchodu Świąt Bożego Narodzenia, a na naszym wspólnym stole się pojawiły najważniejsze dania – ukraińska kutia (nie mniej popularna na terenach wschodniej Polski) oraz śląska moczka albo zupa z piernika.

O sekretach przygotowania ukraińskiej kuti opowiedziała Iryna Kovalenko, Ukrainka z miasta Krzywy Róg (obwód Dniepropetrowski), która od 1,5 roku mieszka w Żorach z synem Matwiejem i mężem Mieczysławem. Iryna jest kucharką, potrafi przygotować wszystko, od ręczenie robionych pielmieni (ukraińskie uszka z mięsem) do gołąbków i tortów. Na Ukrainie pracowała jako kucharz w ośrodku rehabilitacyjnym popularnego telewizyjnego projektu „Zważone i szczęśliwe” (Зважені та щасливі – ukr.).

„W tradycyjnym przepisie na kutie wszystkie składniki są symboliczne: pszenica oznacza życie, orzechy i miód – zdrowie, a mak i rodzynki – bogactwo, – mówi Iryna. – Na Wigilijnym stole to danie próbujemy zawsze jako pierwsze, ze 3 razy, dodatkowa łyżka w kuti przeznaczona jest dla osoby zmarłej, która mogłaby odwiedzić rodzinę na święta”.

Rodowita ślązaczka, pisarka ludowa, laureatka nagrody Kolberga oraz gawędziarka Zofia Przeliorz, opowiada, że jej mama kiedyś gotowała moczkę nie na słodkim kompocie, jak teraz, a na wywarze z warzyw (cebuli, pietruszki, pasternaku).  W przepisach nowoczesnych figuruje także czekolada.

Po ugotowaniu dań smakowałyśmy i  słuchałyśmy autorki, która czytała nam swoją nową książkę „Dusza starego domu” z fragmentami po śląsku – zbiór wspomnień rodzinnych, związanych z codziennością i czasem świątecznym. Zdobienie choinki orzechami, watą i świeczkami, karmienie zwierząt przed kolacją Wigilijną –  to nasze wspólne polsko-ukraińskie tradycje, które warto szanować, doceniać i kontynuować.

I refleksja na koniec. Jak ostatnio zauważyłam w konwersacji ze znajomą na Facebook’u, kiedyś nie mieliśmy pieniędzy na choinki i ozdoby sztuczne, lampki etc., a dzisiaj nie mamy w naszych mieszkaniach/domach miejsca na naturalne snopy z siana…

A teraz obiecane przepisy 😉

Kutia tradycyjna ukraińska

  • 1 szklanka pszenicy (bez łusek)
  • 1 szklanka maku suchego (można zamienić masą makową)
  • 1/2 szklanki płynnego miodu
  • 100 g  orzechów włoskich
  • 50 g rodzynek

Pszenicę wypłucz, namocz w zimnej wodzie na noc (lub co najmniej na 6 godzin), aby zmiękła. Następnego dnia zalej wrzątkiem i gotuj około godziny pod przykryciem na małym ogniu. Ziarna powinny być miękkie, ale nie rozgotowane. Ugotowaną pszenicę odcedź i wystudź. Mak przemiel na młynku i zalej wrzątkiem, odstaw na ok. godzinę.  Rodzynki wypłucz i zalej ciepłą wodą. Odstaw na 20 minut. Orzechy lekko podpraż na patelni i następnie posiekaj. Zmieszaj wszystkie składniki. Powstała masa to właśnie tradycyjna kutia po ukraińsku! СМАЧНОГО [Smacznoho] 🙂

Moczka śląska od Zofji Przeliorz

  • kostka piernika (1/4 bochenka, ok. 350 g)
  • 200 g śliwek suszonych
  • 100 g rodzynek
  • 100 g migdałów (słupki)
  • 100 g orzechów włoskich
  • 100 g suszonych moreli
  • słoik kompotu agrestowego
  • słoik kompotu śliwkowego
  • słoik kompotu truskawkowego/truskawki mrożone
  • 1/4 kostki masła
  • 3 łyżki mąki krupczatki
  • sól i cukier do smaku

Zagotuj 2 litry wody. Dodaj suszone owoce, orzechy i migdały. Gotuj aż zmiękną (ok. 15 minut). Dodaj rozdrobniony i rozmoczony w wodzie piernik. Zagotuj i gotuj ok. 15 minut, mieszać od czasu do czasu. Zrób zasmażkę z masła i mąki. Rozprowadź wodą. Dodaj do wywaru. Zagotuj, mieszając, żeby się nie przypaliło. Dodaj kompoty. Wymieszaj. Dodaj cukru i soli do smaku.

Do moczki opcjonalnie można dodawać inne składniki, takie jak: czekolada, piwo, suszone figi czy co komu fantazja i smak podsunie. Można dodać więcej lub mniej piernika. Zależy od upodobań.

 

Dziękujemy bardzo za gościnę: Klub Rebus i Basia Chudek.

Foto- wideo-relacja: Alla Brożyna, Iryna Przeliorz

Back to top