Rolada wołowa z przepisu śląskich babć

„Byfyj”czyli kredens kuchenny, „modro” czyli czerwona kapusta lub śliwka… – mieszkając w Żorach, w życiu codziennym, w pracy, na ulicy często słyszymy ślůnsko godka. Śląska regionalna kuchnia, jak i kultura, mieszała się i czerpała z wpływów Polski, Czech, Austrii i Niemiec. Lokalny hit kulinarny to zestaw z rolady wołowej, klusek i czerwonej duszonej kapusty z boczkiem. Do tego rosół lub zupa chlebowa.

Kwintesencją smaku jest oczywiście rolada wołowa. O tym, jak przygotować tę potrawę zgodnie z tradycją śląskich babć, dla projektu „Kuchnie Świata w Żorach” opowiedział Andrzej Serafin, szef kuchni, właściciel żorskiego bistro „Byfyj & Pasja gotowania”, co znajduje się pod adresem: ul. Dolne Przedmieście 3.

Pan Andrzej urodził się na Śląsku, lecz rodzice pochodzą z innych części Polski. Jakiś czas temu spróbował życia w statusie migranta zarobkowego we Włoszech oraz innych krajach, więc pozytywnie ocenia ten fakt, że Żory stały się miastem wielu kultur, że przyjeżdża do nas sporo migrantów, którzy z czasem przeprowadzają się do Polski rodzinami.

30 lat w gotowaniu, nagrody „Kucharz roku”, „Biznes roku” oraz doświadczenie w skutecznym prowadzeniu bistro dają powód do myślenia nad otwarciem zakładu z kuchnią inną, niż polska, może nawet ukraińską, – zauważa mój rozmówca. Cóż, jak najbardziej tego życzymy! Ukraińskiej restauracji w mieście brakuje!

Proponujemy przepis na prawdziwą roladę wołową po śląsku.

Składniki: mięso z udźca wołowego (może być skrzydło), kiełbasa Śląska, podgardle wędzone, ogórki kiszone, cebula, musztarda, pieprz i sól, białe nici kuchenne.

Mięso pokroić na plastry, resztę składników pokroić na długie cienkie słupki. Mięso rozbić tłuczkiem niezbyt cienko, przyprawić solą i pieprzem. Następnie przesmarować musztardą (ilość zależy od upodobania), ułożyć wzdłuż na środku mięsa po kilka słupków z czterech składników. Zwinąć ściśle roladę i owinąć nićmi. Podsmażamy rolady na małej ilości smalcu z czterech stron dość solidnie, uważając, żeby się nie przypaliły. Pod koniec podlewamy wodą, dodając do duszenia liść laurowy, ziele angielskie, pieprz ziarnisty oraz dusimy do miękkości. Gdy rolady wystygną, ważne, żeby nie zapomnieć odwinąć nici… bo niespodzianie może zacząć boleć „jedynka” 🙂

  

Zapraszamy do obejrzenia wideo relacji z naszego warsztatu. Dziękujemy Spinacz Media.

Back to top